Tomasz Mrożek – Noteci się nie odmawia

1525

Gdy ukazał się wywiad z byłym graczem Noteci Amerykaninem Adrianem Penlandem nasi czytelnicy poprosili o kolejny, wymieniając konkretne nazwiska.

Tym razem o rozmowę poprosiliśmy Tomasza Mrożka, czyli kapitana drużyny z lat 2003-2005

I-BASKET.PL POLECATworzymy Strony Internetowe Aurita Kreatywne Media

Tomek czy wiesz, że jesteś bardzo popularnym graczem w Inowrocławiu?, Kibice nadal bardzo żywo wspominają okres, w którym grałeś w Noteci

Odczuwałem to w latach mojej gry w Inowrocławiu 🙂 🙂 🙂 Jednak obecnie nie mam styczności z tym miastem, więc ciężko to odczuć, ale skoro tak jest to jest mi bardzo miło z tego powodu i dziękuję za pamięć.

 Co słychać teraz u Ciebie, czym się zajmujesz?

Obecnie mieszkam w Kołobrzegu. Tu też prowadzę własną działalność gospodarczą a dokładnie kawiarnię (dwa punkty) poza tym, jestem członkiem Zarządu Miejskiego Klubu Pływackiego w Kołobrzegu, do którego uczęszcza moja starsza córka Weronika.

Wracając do pierwszego pytania, jak Ty wspominasz okres spędzony w Inowrocławiu?

Mam ogromny sentyment do tego miasta. Pomimo kłopotów finansowych, które występowały w latach, w których reprezentowałem Noteć to uważam, lata te za moje najlepsze w karierze pod względem sportowym. Poza tym wspomniana wcześniej moja córka Weronika urodziła się w Inowrocławiu i tam też mieszka jej Matka Chrzestna.

Więc Inowrocław na zawsze jest i pozostanie w moim sercu.

A jak wspominasz tamtą atmosferę, kibiców?

To był niesamowity okres. Takiej atmosfery nie było w mojej karierze ani przed tym jak trafiłem do Noteci ani też po zakończeniu mojej przygody z Inowrocławiem. Obserwuję czasami to, co dzieje się obecnie na Inowrocławskiej hali i nie dowierzam frekwencji, jaka tam panuje. Po tych wszystkich zawirowaniach w klubie to trochę się nie dziwię, że tak jest. Ktoś, kto doprowadził do takiej sytuacji nie do końca brał pod uwagę właśnie tej atmosfery wytwarzanej przez kibiców.

Co najbardziej utkwiło Ci w pamięci, jakiś konkretny mecz?

Oj, było ich kilka. Jednak najbardziej w pamięci zapadły mi w głowie:

– Potyczka finałowa o awans do ekstraklasy z Instalem Białystok, w którym to wygraliśmy 2:3 wygrywając wszystkie trzy spotkania w Białymstoku.

– Wygrany mecz derbowy w Inowrocławiu z Anwilem Włocławek (głównym kandydatem do Mistrzostwa Polski) atmosfera panująca wtedy na hali była nie do opisania.

– Również wygrany mecz derbowy z Astorią w Bydgoszczy, gdy w sześciu zawodników pojechaliśmy na ten mecz i chyba sami do końca nie wierzyliśmy w to, iż, można tam wygrać. Jednak to się stało po nie najlepszej pierwszej połowie (bynajmniej w moim wykonaniu gdzie nie mogłem trafić do kosza po bodajże siedmiu próbach. Rehabilitacja przyszła w drugiej połowie gdzie niesamowicie zagrał m.in. Szubi, B.Brown, A. Robak i w końcu udało mi się znaleźć drogę do kosza trafiając sześć „trójek”

 Czy gdyby odbył się mecz gwiazd Noteci skorzystałbyś z takiego zaproszenia?

Bez dwóch zdań!!!

Na jakiekolwiek zaproszenie, które otrzymam, zrobię wszystko żeby przyjechać.

Miło byłoby wrócić na stare śmieci.

 W swojej karierze byłeś także trenerem, w Kołobrzegu jak wspominasz ten okres, łatwiej być trenerem czy jednak wolałeś grać?.

Z pełną świadomością mogę stwierdzić, iż, łatwiej jest być zawodnikiem niż trenerem. Zawód trenera wymaga ciągłej pracy przez cały rok praktycznie 24h na dobę. Wieczna analiza, szukanie różnych rozwiązań na parkiecie i miliony godzin dyskusji z zawodnikami, trenerami, agentami no i oczywiście z prezesem 🙂 🙂 🙂 Było to bardzo ciekawe doświadczenie zobaczyć koszykówkę z innej strony.

Czy gdyby zadzwonił telefon z Inowrocławia Tomek chcemy abyś został trenerem naszej pierwszoligowej drużyny, rozważyłbyś taką ofertę?

Noteci się nie odmawia 🙂 🙂 🙂

A tak poważnie. Kiedy zaczynałem swoją przygodę bycia trenerem to wielokrotnie myślałem o tym czy będzie mi kiedyś dane wrócić do Inowrocławia w innej roli niż zawodnik. Śmiało mogę powiedzieć, iż, było to moje marzenie.

Na ten moment nie jestem w stanie na te pytanie odpowiedzieć. Życie moje teraz toczy się innym torem niż koszykówka, jednak jak mówi mądre powiedzenie „Nigdy nie mów nigdy”.

 Na koniec poprosimy o kilka słów od Ciebie dla Inowrocławskich kibiców oraz czytelników naszego portalu

Przede wszystkich chciałbym wszystkich gorąco pozdrowić i podziękować jeszcze raz za wspaniałe, wspólne chwile spędzone podczas każdego meczu a także życia, na co dzień.

Byliście najlepsi i mam nadzieję, że kiedyś jeszcze ta atmosfera sprzed lat zagości w waszym domu (hali).

Trzymam mocno za to kciuki i mam nadzieję do zobaczenia.

Noteć, powodzenia!!!

Rozmawiał P.R

Komentarze

komentarze